Róża Astrid Grafin von Hardenberg

Astrid Grafin von Hardenberg

Astrid Grafin von Hardenberg

Róża krzaczasta Nostalgie Rose, firmy Rosen Tantau 2001. Wyhodowana przez Hansa Jurgena Eversa w 1997 roku. Medalistka na wystawach róż. Synonim: Nuit de Chine.

Astrid Grafin von Hardenberg
Astrid Grafin von Hardenberg

Krzew smukły i wysoki do 150 cm, z czasem przewieszający. Uroczy, pełny (ponad 40 płatków), ćwierćrozetowy, ciemny kwiat barwy bordowo-purpurowej z fioletowym środkiem o średnicy do 8 cm. Wyjątkowy, bardzo silny zapach cytryny! Podobny do róż historycznych. Hodowca poleca ją na miejsca słoneczne w pełnym słońcu. Moja młoda sadzonka pierwszego roku bardzo cierpiała od słońca. Płatki sie przypalały i szybko opadały. Być może to wina wieku oraz słabych korzeni i w następnych sezonach lepiej utrzyma kwiaty. Opisywana, jako zdrowa a również lekko wrażliwa na choroby w niesprzyjających warunkach pogodowych. Czas pokaże. W tym roku rosła zdrowo i silnie.

Astrid Grafin von Hardenberg

Po roku widać juz wyraźnie jej wigor i tendencje do dużych rozmiarów 🙂 Dla mnie najbardziej cenny zapach i kolor! Pędy są bardzo sztywne, na końcach których trzymają się prosto duże kwiaty. Kwitną dość długo. W drugim roku uprawy kwiaty nie paliły się tak bardzo od słońca, ale po południu były ocienione przez duże drzewo. Poniżej rabata mieszana z różą Iceberg, miskantem i dzwonkami.

Astrid Grafin + Iceberg
Astrid Grafin + Iceberg
Astrid G.
Astrid G.

3 myśli w temacie “Róża Astrid Grafin von Hardenberg

  1. Taką róże licencjonowaną posadziłam w tamtym roku, piękna w kolorze prawie czarna.Nie wiem tylko jak przeżyła mroźną zimę, ale pewnie już niedługo się okaże.

  2. moja Astrid Grafin von Hardenberg miała przepiękny ciemny aksamitny fiolet, potem już czerwień – nie lubi zdecydowanie słońca, musiałam ją zabrać do półcienia, poza tym jest piękna, zdrowa.

  3. Izabello, poprzednia i obecna zima nie rozpieszczają naszych róż. Również czekam na ocieplenie aby zobaczyć jak przetrwały silne mrozy. W razie potrzeby silne cięcie jej nie zaszkodzi 😉
    Aniu, podobnie widzę, że Astrid nie lubi zbyt dużego słońca. Te duże, ciemne kwiaty trzeba chronić przed upałem. U mnie też zdrowa i silna! Zapowiada się duży krzak! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: